Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
emocje
11-10-2011, 01:20 AM
Post: #1
emocje
jakie sa typowe problemy emocjonalne ludzi chorych na chorobe wilsona? czy ktos pomaga im w radzeniu sobie z przeszkadzajacymi uczuciami?
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
03-17-2012, 05:37 PM
Post: #2
RE: emocje
Rozrzut emocji jest ogromny.Jak masz kłopoty z nastrojami znajdź sobie jakieś zajęcie i zejdź na chwile z pierwszego planu.Możesz brać psychotropy ale beda cie hamować na dłużej .A nastrój mija bardzo szybko.Najlepsza jest samokontrola,ale to trzeba w sobie wyćwiczyć w/g zasady umiesz liczyć licz na siebie.Jak sie nie uda no cóż pozostaje psycholog i psychiatra.Powodzenia Mirek
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
03-21-2012, 07:49 AM
Post: #3
RE: emocje
Amen Big Grin
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
03-22-2012, 06:34 AM (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-22-2012 06:36 AM przez admiral1.)
Post: #4
RE: emocje
witam.
Początkowo wszystko z Wilsonem mnie przytłoczyło, denerwowało mnie podejscie obcych ludzi. W sklepie robiłem zakupy. Ogólnie ujmując w (pigułce) uroczystość rodzinna, na taśmie prezenty, dwie butelki wina dla solenizantek i..... ogromny problem Pani z za kasy: Jest pan nietrzeźwy w związku z powyższym produktów alkoholowych Panu nie mogę sprzedać ( bełkotliwa mowa )!!!! Ta sytuacja mocno poruszyła moją główną wiazkę nerwową. Mam kłopoty manualne, ślinię się w najmniej oczekiwanych sytuacjach. Ogólnie do dupy. Jednak po tych kilku latach nauczyłem sie nie zwracać na takie " drobiazgi" uwagi. Drobne sprawy remontowo- kosmetyczne w domu sprawiajace mi kłopot ( mam problemy z wkręceniem głupiej śrubki, śruby ) mam spore problemy ze sprawnością w dłoniach gdyż kiedyś Wilson mnie mocno powykrzywiał. Jeśli coś się robi z trudem - nabluzgam na śrubę, śrubrokręt i .......... pomaga. Nie ma złotego środka na takie dokuczliwości. Trzeba starać się wyciszyć i powrócić do wcześniejszego zadania z nowym tchnieniem. Nerwy schować do szafy. Inaczej sadzę, że były by same zgliszcza.Wink
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
03-02-2013, 07:53 AM
Post: #5
RE: emocje
admiral1 - objawy które opisujesz wystąpiły przed leczeniem czy już po ? Kiedy zdiagnozowałeś chorobę, ile masz obecnie lat ? Sorki za takie pytanie ale twoja odp. może mi pomóc.Pozdrawiam
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
03-02-2013, 04:53 PM
Post: #6
RE: emocje
Witaj bydgoszcz.
Zawsze byłem raczej spokojnego usposobienia. Symptomy choroby zaczęły występować u mnie dość gwałtownie. Na ok. miesiąc ( może półtora ) przed " wybuchem " stałem się innym człowiekiem. Drażliwym, problematycznym, "awanturnym". Problemy zaczęły mi sprawiać drobne zadania manualne w domu takie jak obieranie ziemniaków ( mam je do dzisiaj ), golenie się (również do dzisiaj) jak i wiele innych precyzyjnych zadań w gospodarstwie domowym. Strasznie mnie to wówczas irytowało.
Większość z tych objawów pozostało do dzisiaj - niestety ( bełkocząca mowa, język pomocnik ( wyłazi podczas obierania jarzyny na obiad ) zupełnie bezwiednie i bez kontroli, graślawe łapska i sporo innych.
Jestem zdiagnozowany w Klinice Neurologicznej UJ w Krakowie ale na moje szczęście z fatalnego stanu wyprowadziła mnie mocna - na prawde mocna ekipa z IPiN w Warszawie. Dzięki nim żyję do dziś. 12 lat temu stałem już w "ogródku niebieskim". Obecnie mam 38 years old. Mam nadzieję, że w jakimś stopniu nakreśliłem Ci centymetr mojej historii.
Serdecznie pozdrawiam. Odezwij się jeszcze proszę. Podejrzewasz się o Wilsona?
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
03-04-2013, 09:59 PM
Post: #7
RE: emocje
Do nie dawna gdy jeszcze myślałem dzięki lekarzom że mam narkolepsję to byłem bardzo nerwowy. Nawet wyszedłem do gościa co mi drogę zajechał. Wiedziałem że to jest czymś spowodowane ale nie wiedziałem czym bo żadnych leków, sterydów nie brałem. Kilkadziesiąt razy wciągu ost. 7lat zdarzyło mi się wstać z rana po 8h snu i ubrany po śniadaniu iść dalej spać. Nagłe zmęczenie i senność nie do opanowania.Parę osób mi nawet mówiło czemu mi tak ręce drżą ale nie zawsze. Dopiero w lutym gdy dowiedziałem się że zmarł kolega a ja przecież wiedziałem wcześniej że to się stanie. Deprechę miałem przez kilka dni ,nic nie jadłem, nawet planowałem sznur na szyję założyć. Po paru dniach już logicznie myśląc przypomniałem sobie że opisywałem już takie objawy że wiem t.z. jestem na 100% pewny że wcześniej wiedziałem że coś się wydarzy ale to zawsze występowało po danym zdarzeniu,nigdy przed... Zaczełem przeglądać karty leczenia sprzed kilku lat i znalazłem zapis ze szpitala gdzie pół roku leczyli mnie na narkolepsję. < bo potrafiłem zasnąć w autobusie i obudzić się na pętli autobusowej, z równowagą wtedy też był problem.> W sumie to bym nie wiedział ale jednej lekarce ciągle coś nie pasowało. Badanie miedzi wyszło 34ug - norma 60-155 i załatwiła mi skierowanie do poradni chorób wilsona. Jednak nie wiem co napisać, po tylu miesiącach w szpitalu olałem to. W rodzinie nikt nie pamięta przypadków wilsona. U mnie objawy stałe od kilku lat to drżenie rąk, problemy z wątrobą bóle ,co pół roku leczę wątrobę. zachwianie równowagi ale tylko jak chodzę no i większość poważniejszych to z mózgiem. Jakieś 2,5r temu miałem taki stan ze przestałem palić,pić, dieta i oczyszczanie- pomogło t.z. poprawiło samopoczucie ale te objawy co opisałem pozostały.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Kontakt | Strona Główna | Wróć do góry | Wróć do forów | Wersja bez grafiki | RSS